Colonoscopy

Rak jelita grubego to w krajach europejskich drugi, po raku płuca u mężczyzn i raku piersi u kobiet, najbardziej rozpowszechniony typ nowotworu. Rozwija się powoli, zwykle kilkanaście lat, głównie z polipów. Początkowo niewielkie polipy powstają ze zmutowanych komórek nabłonka jelita grubego. Niektóre z nich rozrastają się nadmiernie, zachodzą w nich kolejne mutacje, aż w końcu rozwija się nowotwór, przyjmując w pierwszej fazie formę łagodnych zmian, czyli gruczolaków. Ich usunięcie skutecznie zapobiega ich przekształceniu w inwazyjnego raka, zaś wykrycie początkowego stadium nowotworu złośliwego daje szansę na całkowity powrót do zdrowia. Stąd tak ważne jest odpowiednio wczesne wykrycie choroby.

 

Według badań przeprowadzonych przez naukowców z Johns Hopkins Kimmel Cancer Center ryzyko tworzenia się polipów rośnie stopniowo między trzecią a piątą dekadą życia (od 1,72 do 3,59 proc.) i szybko się zwiększa po 50. roku życia. Ocenia się, że co czwarty człowiek ma w tym wieku zmiany przednowotworowe. U około 5 proc. osób z tej grup polipy przerodzą się w nowotwór złośliwy. Najwięcej przypadków raka jelita grubego jest diagnozowane u osób, które skończyły  65 lat.

W amerykańskich badaniach u młodych osób stwierdzano najwyżej jedną łagodną zmianę w obrębie jelita grubego, u starszych dwukrotnie więcej. Gruczolaki tworzą się w nieco młodszym wieku i nieco częściej u mężczyzn niż u kobiet. Z upływem czasu podatność mężczyzn na raka jelita grubego staje się coraz wyraźniejsza. W starszym wieku mają oni dwukrotnie wyższe ryzyko zachorowania niż kobiety. Takie wnioski płyną także z badań przeprowadzonych na terenie Polski, którymi objęto osoby między 40 a 66 rokiem życia.

 

Bóle brzucha, zmiana rytmu wypróżnień (biegunki lub zaparcia), ślady krwi w stolcu (nie będące skutkiem hemoroidów), a także chudnięcie czy anemia o niewyjaśnionym podłożu, to dolegliwości, które może powodować nowotwór jelita grubego. W pierwszych, kluczowych dla leczenia nowotworu etapach, ani polipy, ani rak nie powodują bólu, więc chorego zwykle nic nie niepokoi.

Tym cenniejsze są badania przesiewowe, ponieważ mimo braku objawów pozwalają wykryć początki choroby. Służą temu trzy metody. Najprostszą z nich jest test na krew utajoną w stolcu (FOBT). Jeśli badanie to wykonywane jest co roku, spadek umieralności wynosi 33 proc., jeśli co dwa lata - zaledwie 6 proc. Według brytyjskich danych testy FOBT średnio tylko u dwóch na sto osób dają pozytywny wynik, ale nie jest on jeszcze równoznaczny z rakiem jelita grubego. By zdiagnozować dokładnie przyczynę obecności krwi w stolcu potrzebna jest kolonoskopia, czyli wziernikowanie całego jelita grubego (w odróżnieniu od sigmoidoskopii, czyli wziernikowania odbytnicy i esicy).

 

Kolonoskopia jest bardzo czułą metodą. Lekarz podczas jej wykonywania wprowadza przez odbyt długą elastyczną rurkę, zwaną kolonoskopem, i ogląda całe jelito grube. Wielką zaletą tego badania jest także możliwość równoczesnego usuwania polipów. Dzięki temu kolonoskopia aż w 60-90 proc. zapobiega rozwojowi raka jelita. By jednak spełniała swą ochronną rolę, należy powtarzać ją raz na 10 lat. Oczywiście zasada ta dotyczy osób, których ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wiąże się jedynie z wiekiem. Gdy w najbliższej rodzinie były przypadki raka jelita grubego i istnieje ryzyko genetycznych predyspozycji do rozwoju tej choroby, lekarz zaleca częstsze robienie kolonoskopii.

 

Jeśli podczas badań przesiewowych, polipy nie zostaną znalezione, to najprawdopodobniej nigdy się nie rozwiną i dana osoba nie zachoruje na raka jelita grubego. W 2000 r. w amerykańskim badaniu (Veterans Affairs Cooperative Study Group) oceniano skuteczność kolonoskopii jako głównej metody badań przesiewowych. Ich uczestnikami były osoby nie mające żadnych niepokojących objawów. Kolonoskopia wykryła raka jelita grubego u 2,6 proc. z nich, z czego u dwóch trzecich w początkowej fazie choroby. Istniały więc duże szanse, że osoby te zostaną całkowicie wyleczone. Podczas National Polyp Study prowadzonego także w Stanach Zjednoczonych osoby, którym podczas kolonoskopii usunięto wszystkie polipy rzadziej zapadały na raka jelita grubego w ciągu kolejnych sześciu lat po badaniu niż te, które kolonoskopii nie przechodziły. Według Veterans Affairs Cooperative Study sigmoidoskopia nie wykrywa u mężczyzn wszystkich polipów o średnicy 1 cm, a u kobiet przy pomocy tej metody udaje się średnio znaleźć tylko ok. 35 proc. zmian przednowotworowych. Kolonoskopia jest więc o wiele bardziej skutecznym badaniem, chociaż mimo korzyści niesie też ryzyko komplikacji (największe po 70-tym roku życia), które mogą nastąpić wskutek usuwania gruczolaków. Badanie to ma również ograniczenia.

 

W Polsce od 2000 r. w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych każda osoba w wieku 50-69 lat może się poddać bezpłatnej kolonoskopii. Do tego badania kwalifikują się również osoby w wieku 40-49 lat, których krewni pierwszego stopnia (rodzice, rodzeństwo) chorowali na raka jelita grubego.

 

Niestety w samej Warszawie i okolicach na zaproszenia na badanie odpowiada jedynie od 25 do 35 proc. osób. Polacy nie są jedynymi, którzy niechętnie poddają się badaniom. Według amerykańskich szacunków kolonoskopię przechodzi tam połowa z osób kwalifikujących się do bezpłatnej profilaktyki.

W Polsce obserwuje się najbardziej dynamiczny wzrost zachorowań na raka jelita grubego w porównaniu z innymi państwami europejskimi. Co więcej, współczynnik umieralności na ten nowotwór jest u nas o wiele wyższy niż w północnych i zachodnich krajach UE.  Za tę sytuację w dużej części odpowiada nasz styl życia -  mamy dietę ubogą w błonnik, ale bogatą w nasycone tłuszcze i cukry proste i unikamy intensywnego ruchu. To sprzyja częstym zaparciom, które sprawiają, że rakotwórcze produkty przemiany materii działają dłużej na ściany jelita grubego niż przy regularnym rytmie wypróżnień. Ryzyko zachorowania na ten nowotwór znacznie zwiększa  nadużywanie alkoholu i palenie papierosów.