Mammography

Szacuje się, że w krajach wysoko rozwiniętych jedna na osiem kobiet może zachorować na raka piersi. Mammograficzne badanie przesiewowe ma na celu wykrycie nowotworu we wczesnym etapie rozwoju. Dzięki prześwietlaniu tkanek piersi promieniami rentgenowskimi można znaleźć nieprawidłowości, zanim będzie je można wyczuć lub zobaczyć. Leczenie niezaawansowanego stadium jest skuteczniejsze i tańsze niż bardziej zaawansowanej choroby. Wychwycenie w porę groźnych zmian daje pacjentkom ponad 90% szans przeżycia kolejnych 5 lat po diagnozie.

 

Prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi rośnie z wiekiem. Na to, czy rozwinie się proces nowotworowy wpływają także odziedziczone predyspozycje genetyczne, historia zachorowań w najbliższej rodzinie, „gęsta” tkanka piersi,  wczesna menstruacja (przed 12. rokiem życia), późna menopauza (po 55. roku życia), duża nadwaga po menopauzie, bezdzietność, pierwsze dziecko urodzone po trzydziestce, nadużywanie alkoholu. Ponadto kobiety, które przechodziły dwie lub więcej biopsji z powodu niezłośliwych zmian w tkance piersi, także mają podwyższone prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór. Jednak przyczyną tego ryzyka są nie same biopsje, ale nieprawidłowości, które do nich doprowadziły.

 

W Polsce badaniami przesiewowymi w kierunku raka piersi objęte są kobiety w wieku 50-69 lat. Dla młodych kobiet mammografia jest mniej skutecznym badaniem.  Przed menopauzą piersi mają inną budowę - dominuje w nich gęsta tkanka gruczołowa. Na zdjęciu mammograficznym jest ona zabarwiona na biało, podczas gdy tkanka tłuszczowa na ciemno.  Różnego typu zmiany, także nowotworowe, są jasne,  a więc trudne do wykrycia tą metodą. Dużo łatwiej znaleźć podejrzaną nieprawidłowość u kobiety po menopauzie, ponieważ z wiekiem struktura piersi się zmienia. Ilość tkanki gruczołowej zmniejsza się i zostaje ona zastąpiona przez tkankę tłuszczową. Tkanka piersi staje się luźniejsza wraz z wiekiem, liczbą dzieci i nadwagą.

 

Kobieta o wysokiej gęstości piersi ma większe ryzyko zachorowania na raka (nawet 4-6-krotnie)  niż kobieta w tym samym wieku, której piersi mają luźniejszą strukturę. Struktura tkanki piersiowej jest efektem działania hormonów i genów regulujących podziały komórek nabłonkowych. Okazuje się, że struktura piersi jest jednym z czynników najsilniej (zaraz po wieku i genach) kształtującym ryzyko wystąpienia raka. Mammograficzna gęstość piersi ma ścisły związek z innymi czynnikami predestynującymi do rozwoju choroby.

 

Z badania Women’s Health Initiative wynika, że terapia estragenowo-progesteronowa zwiększa gęstość piersi od 3-6 proc. Już po roku przyjmowania hormonów widoczna jest istotna zmiana w strukturze tkanek u 75 proc. kobiet. Dlatego często po badaniu mammograficznym kobieta stosująca HTZ kierowana jest na badanie USG, co nie oznacza, że jest to metoda bardziej czuła niż mammografia. Mammografia i USG wzajemnie się uzupełniają.

 

Większość zmian wykrywanych podczas badań przesiewowych to zmiany łagodne, jednak niektóre mogą zwiększać ryzyko rozwoju raka piersi. Kiedy pojawiają się choćby najmniejsze wątpliwości, kobieta przechodzi dodatkową diagnostykę.

Mammografia, choć uznawana z najlepszą metodę wykrywania raka piersi we wczesnym stadium, ma także wady. Wykorzystuje promieniowanie jonizujące w bardzo niewielkiej dawce, ale według danych brytyjskich wśród 10 tys. kobiet przechodzących badania przesiewowe raz na trzy lata, u 3-6 promieniowanie może wywołać zmiany rakotwórcze.

 

Poważniejszy i mocno ostatnio dyskutowany mankament mammografii, to fakt, że niektóre typy raka i przednowotworowe zmiany zachodzące w komórkach  wykrywane podczas badań przesiewowych rosną tak powoli, że nigdy nie rozwinęłyby się w agresywną formę choroby. Wiele z tych zmian zniknęłoby samoistnie, jeśli zostałyby pozostawione same sobie, bez leczenia. Niestety lekarze nie potrafią odróżnić zmian groźnych od nieszkodliwych, wszystkie więc są poddawane terapii.

 

Zmiany, które wiążą się z większym ryzykiem rozwoju raka piersi, to atypowa hiperplazja, rak zrazikowy (LCIS - lobular carcinoma in situ) i rak wewnątrzprzewodowy (DCIS - ductal carcinoma in situ).  W jednym na trzy przypadki DCIS przechodzi w agresywną formę guza.  Leczona jest każda pacjentka, u której zostanie rozpoznany.  Kobiety z atypową hiperplazją i rakiem zrazikowym nie przechodzą terapii, ale powinny być starannie monitorowane (co roku mammografia i badanie przez lekarza).

 

Wiele kobiet nie robi mammografi, ponieważ obawia się bólu podczas badania. Osoba wykonująca mammografię zwykle stara się, by ucisk zwiększał się stopniowo, bo wtedy ból jest mniejszy. Jednak trudno uniknąć pewnego dyskomfortu. Jeśli pierś byłaby fotografowana bez ucisku, wewnętrzne struktury nakładałyby się na siebie i lekarzowi trudno byłoby dostrzec nieprawidłowości w jej strukturze. Złe zdjęcie narazi kobietę na kolejne badanie mammograficzne, które będzie wymagało wywierania podwójnie silnego ściskania piersi, bo tylko tak można oddzielić od siebie zmienione miejsca.

 

Mammografia daje też czasami fałszywy negatywny wynik, ponieważ nie wykrywa wszystkich zmian nowotworowych. Dobre wiadomości usypiają czujność, a tymczasem ważne jest, by kobieta mimo regularnego zgłaszania się na badania przesiewowe sama także badała piersi.