Cytologia

W Polsce aż 40 proc. nowodiagnozowanych przypadków raka szyjki macicy jest bardzo zaawansowanych i szanse na wyleczenie tych kobiet są niemal zerowe. Zaledwie 27 proc. Polek robi badania cytologiczne.  Polska ma jedne z najwyższych wskaźników zachorowań i umieralności z powodu  nowotworów złośliwych szyjki macicy w Europie.

 

Kraje, które badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy zaczęły wiele lat temu, nastąpiła znaczna poprawa. Na przykład, w Szwecji w 1965 r. wskaźnik zachorowalności na ten nowotwór wynosił 20 na 100 tys. kobiet, podczas gdy w 2012 r. zmalał do 6,5 na 100 tys. Liczba kobiet, zgłaszających się na  badanie cytologiczne, wzrosła w tym czasie z 40 do 90 proc. W Wielkiej Brytanii współczynnik umieralności został prawie trzykrotnie zredukowany w latach 1989-2008, dzięki temu, że Brytyjki udało się przekonać do udziału w programie profilaktyki raka szyjki macicy (początkowo cytologię robiło 10 proc. kobiet, a w 2008 r. 78 proc.) Tak wysoką skuteczność mają badania, którym regularnie co 3-5 lat poddawane są kobiety w wieku 25-60 lat.

Podczas badania z zewnętrznego kanału i tarczy szyjki macicy, pobierana jest próbka komórek. Jeśli ich obraz pod mikroskopem wskazuje na jakieś nieprawidłowości, lekarz stosuje odpowiednie leczenie lub kieruje kobietę na badanie kolposkopowe. Od wyniku kolposkopii zależy, czy kobieta będzie dalej obserwowana, czy rozpocznie leczenie onkologiczne.

 

Rak szyjki macicy jest wywoływany przez onkogenne wirusy brodawczaka ludzkiego (HPV). Związek między wirusem HPV i tym nowotworem jest co najmniej 10 razy silniejszy niż związek palenia papierosów i raka płuca. Infekcja HPV przytrafia się niemal każdemu, kto prowadzi życie seksualne, jednak w większości przypadków układ odpornościowy potrafi ją zwalczyć i do rozwoju procesu nowotworowego nie dochodzi. 

 

Szybciej zwykle kończy się zakażenie łagodnymi typami wirusa HPV (krócej niż 12 miesięcy), zakażenie wywołane przez najgroźniejsze onkogenne typy HPV (16 i 18) trwa do dwóch lat. Nawet krótkotrwała infekcja może powodować okresowe zmiany w komórkach szyjki macicy. Jeśli zakażenie HPV przeciąga się, to w końcu zmiany komórkowe przekształcają się w zmiany przednowotworowe (tzw. śródnabłonkową neoplazję szyjki macicy – CIN 1, CIN 2, CIN 3). Pewien ich procent, jeśli są nieleczone, rozwija się w inwazyjną formę raka.

 

Choć rak szyjki macicy jest chorobą przenoszoną drogą płciową, to na cytologię powinny zgłaszać się także kobiety, które żyją w trwałym monogamicznym związku lub są od dawna samotne. W jednym z badań nad epidemiologią wirusa HPV, 85 proc. wszystkich infekcji wykryto u kobiet w wieku 35-60 lat, które miały wieloletniego stałego partnera lub od długiego czasu nie prowadziły życia seksualnego.  Ponadto uzyskane wyniki wskazują, że wraz z wiekiem rośnie  występowanie HPV. Ta obserwacja nasuwa podejrzenia, że w okresie okołomenopauzalnym, gdy obniża się sprawność działania układu odpornościowego, regulowana do pewnego stopnia także przez poziom hormonów, rośnie podatność na infekcje i w organizmie następuje uaktywnienie wirusa HPV.  Prawdopodobieństwo rozwoju raka szyjki macicy w większym stopniu zależy więc od liczby partnerów w ciągu całego życia niż od tego, czy w ostatnim okresie kobieta miała kontakty seksualne z nowopoznanym mężczyzną. 

 

Szczepienie przeciw HPV typu 16 i 18 jest jedyną formą profilaktyki,  jednak nie chroni przed kilkunastoma innymi, mniej groźnymi, ale także mogącymi wywołać proces nowotworowy typami wirusa HPV. Każda kobieta, bez wyjątku, powinna więc robić badania cytologiczne. Ryzyko, że rak szyjki rozwinie się w ciągu kilku lat mimo ujemnego (czyli korzystnego) wyniku badania wynosi około 10 proc. Tyle czasu bowiem trwa przeobrażenie zmiany przedinwazyjnej w agresywną formę raka.  Z drugiej strony najnowsze dane dowodzą, że wynik badania ujawniający zmianę  w komórkach nabłonka typu CIN 1 nie oznacza istotnego zagrożenia rozwojem CIN3. Prawdopodobieństwo, że zmiana się cofnie jest wysokie i wynosi 43 proc. dla CIN 2 i 32 proc. dla CIN 3. Z badania przeprowadzonego w Nowej Zelandii wynika, że tylko z 31 proc. zmian przednowotworowych typu CIN 3, które nie są leczone lub są leczone niewłaściwie, w ciągu 30 lat rozwija się inwazyjna forma raka. 

 

Z podsumowania badań kohortowych wykonanego w 2011 r.  dla amerykańskiej organizacji Preventive Services Task Force wynika, że występowanie zmian przednowotworowych i inwazyjnego raka szyjki macicy zmniejsza się wraz z wiekiem, więc kobiety po 65 roku życia mają niższe ryzyko zachorowania. Nie stwierdzono także, by starsze kobiety były zagrożone szybciej rozwijającym się, bardziej agresywnym procesem nowotworowym. Obserwacje prowadzone we Włoszech wskazują, że kobiety w wieku 50-64 lat, których ostatnie trzy wymazy były normalne, mają ośmiokrotnie niższe ryzyko rozwoju CIN 2 i bardziej zaawansowanych zmian niż kobiety młodsze między 25 i 49 rokiem życia.

 

Dzięki testom wykrywającym DNA i mRNA wirusa można wykorzystać obecność HPV w programach  wczesnego  wykrywania raka szyjki macicy i stanów przednowotworowych. Nowe metody mogą poprawić dokładność i zmniejszyć koszt badań.  Jednym z racjonalnych argumentów skłaniających do wprowadzenia tych testów jest fakt, że wśród kobiet po 30. roku życia powszechność występowania wirusa HPV zmniejsza się z wiekiem, ale rośnie ryzyko utrzymujących się infekcji. Dzięki nowym metodom może poprawić wykrywanie groźnych dla zdrowia zakażeń.