Przyjmowanie hormonów

Antykoncepcja hormonalna

Naturalnie produkowane przez kobiecy organizm estrogeny i progesteron wpływają na rozwój i wzrost niektórych nowotworów. Tabletka antykoncepcyjna zawiera syntetyczne odpowiedniki tych hormonów. Stąd podejrzenia, że choć chroni przed niepożądaną ciążą,  może przysparzać kłopotów ze zdrowiem. Trwają badania związku  między tą szeroko stosowaną na świecie metodą antykoncepcji (sięga po nią blisko 100 mln kobiet) a rozwojem procesów nowotworowych. Zgodnie z aktualną wiedzą doustna antykoncepcja minimalnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, szyjki macicy i wątroby, ale redukuje zagrożenie rakiem trzonu macicy, jajnika i jelita grubego.

Wyniki uzyskane podczas badania Collaborative Group on Hormonal Factors in Breast Cancer w 1996 r.,  wskazują, że tabletka nieznacznie podnosi ryzyko zachorowania na raka piersi (1,1 razy większe niż u kobiet nie stosujących tej metody antykoncepcji) i jest najwyższe u kobiet, które zaczęły antykoncepcję hormonalną jako nastolatki. Poziom zagrożenia tym nowotworem wraca do normy po 10 latach przerwy w przyjmowaniu hormonów. Badania ujawniły jeszcze jedna regułę - rak piersi zdiagnozowany u kobiet stosujących ustną antykoncepcję jest zwykle we wcześniejszym stadium niż u kobiet, które nigdy nie stosowały tabletki, co wiąże się prawdopodobnie z częstszymi wizytami u lekarza kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną.

Stwierdzono też związek między przyjmowaniem tabletki antykoncepcyjnej (przez co najmniej 5 lat) a wyższym ryzykiem rozwoju raka szyjki macicy. Jednak 3-4 krotne zwiększenie zagrożenia tym  nowotworem może wynikać z faktu, że aktywne seksualnie kobiety łatwo zarażają się wirusem brodawczaka ludzkiego - HPV, który inicjuje proces nowotworowy w szyjce macicy.  Tabletka może ponadto nasilać ryzyko zachorowania na raka wątroby, ale nie zostało to jeszcze poparte wystarczającą liczbą dowodów naukowych.

Antykoncepcja hormonalna działa także profilaktycznie chroniąc w niewielkim stopniu przed rakiem jajnika. Tym skuteczniej im dłużej jest stosowana. Wyniki opublikowanego w 2010 r., międzynarodowego badania prowadzonego na terenie Wielkiej Brytanii, Holandii i Francji (International BRCA1/2 Carrier Cohort Study)wskazują, że w przypadku kobiet mających genetyczne predyspozycje do zachorowania na ten typ nowotworu, po roku stosowania tabletki antykoncepcyjnej zagrożenie chorobą spada o 10-12 proc., po 5 latach o 50 proc. Natomiast w przypadku raka trzonu macicy profilaktyczne skutki ustnej antykoncepcji utrzymują się nawet przez wiele lat po jej ustaniu.

Hormonalna terapia zastępcza (HTZ)

Hormonalna terapia zastępcza (HTZ) znosi, co prawda, objawy menopauzy (uderzenia gorąca, suchość pochwy, osłabienie struktury kości), ale budzi także wiele obaw związanych z długoterminowymi skutkami jej stosowania (wzrost ryzyka wystąpienia demencji, udaru mózgu, zawału serca i nowotworów). Z tego powodu ostatnio zaleca się kobietom jak najkrótsze stosowanie terapii hormonalnej w minimalnych dawkach.

Kobiety, które przyjmują  skojarzoną terapię estrogenowo-progestagenową nieznacznie częściej niż nie przyjmujące HTZ, zapadają na raka piersi. Analiza danych wykonana podczas badania Collaborative Group on Hormonal Factors in Breast Cancer wykazała, że HTZ nie ma wpływu na ryzyko zachorowania na raka piersi przez pięć pierwszych lat przyjmowania hormonów. Następnie między 5-14 rokiem stosowania terapii zagrożenie nowotworem jest nieznacznie podwyższone (o 1,2-1,3 razy w porównaniu do kobiet, które nigdy HTZ nie stosowały). Jednak po jej zaniechaniu  zagrożenie szybko się zmniejsza do poziomu sprzed przyjmowania HTZ.

Kolejne duże badanie zakończone w 2003 r., w Wielkiej Brytanii (Million Women Study) dowiodło, że stosowanie różnych preparatów hormonalnych ma wpływ na ryzyko rozwoju nowotworów piersi - o 1,7 razy wyższe w porównaniu z tymi, które jej nigdy nie stosowały i zgonu z tego powodu - o 1,2 razy wyższe.  W zależności od typu przyjmowanego preparatu zmieniało się ryzyko zachorowania: dla leków zawierających jedynie estrogen było 1,3 razy większe, dla terapii estrogenowo-progestagenowej 2 razy większe i dla tibolonu (pochodnej estrogenu roślinnego) 1,45 razy większe. Nie obojętny dla zdrowia okazał się również sposób podania hormonów. Tabletki powodują 1,3 razy wyższe zagrożenie rakiem, plastry - 1,2 razy, implanty estrogenowe najsilniej stymulują proces nowotworowy,  zwiększając 1,7 razy ryzyko zachorowania na raka piersi.

Z innych badań wynika, że HTZ nie ma wpływu lub nieco obniża prawdopodobieństwo rozwoju raka trzonu macicy, terapia estrogenowo-progestagenowa zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jelita grubego i nie ma wpływu na raka jajnika.