Substancje rakotwórcze

Zanieczyszczenie środowiska i chemikalia, z którymi można zetknąć się w pracy, budzą wiele niepokoju. Jednak badania jednoznacznie wskazują, że inne elementy codziennego życia – palenie papierosów, alkohol, otyłość, brak ruchu, zła dieta - są o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia i znacznie bardziej zwiększają ryzyko rozwoju raka.

Według aktualnej wiedzy, z pracą wykonywaną w szkodliwych warunkach wiąże się około 25 typów nowotworów. Długotrwały kontakt z substancjami rakotwórczymi może spowodować raka płuca i pęcherza moczowego, międzybłonniaka opłucnej, raka krtani, białaczki, naczniakomięsaka wątroby, nowotwory złośliwe jamy nosowej. Syntetyczne związki chemiczne mogą odpowiadać za blisko 2 proc. przypadków zgonów powodowanych przez nowotwory. I co ważne, dotyczy to bardzo małej grupy pracowników. Najczęściej ekspozycja na szkodliwe substancje pozostaje na niskim poziomie i nie odbija się na zdrowiu.

Największe szkody w organizmie wyrządza: pył zawierający krzemionkę, pył drzewny, gazy spalinowe z silników Diesla, benzen, azbest, fromaldehyd, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, związki chromu, kadmu, niklu, niektóre nawozy sztuczne i pestycydy, produkty rozpadu radonu.

W 2006 r., Międzynarodowa Agencja ds. Badań nad Rakiem (IARC) do grupy o potwierdzonym rakotwórczym działaniu zakwalifikowała 99 substancji chemicznych i czynników fizycznych, są wśród nich procesy produkcyjne, niektóre zawody i całe działy przemysłu wyjątkowo intensywnie narażające zdrowie pracowników. Kolejne 66 czynników i procesów produkcyjnych, z których wiele jest nadal powszechnie używanych (na przykład 1,3-butadien, tlenek styrenu czy tetrachloroetylen) uznano za prawdopodobnie rakotwórcze dla człowieka. Natomiast 200 czynników lub typów ekspozycji zaliczono do potencjalnie szkodliwych dla ludzi na podstawie oceny ich działania na organizmy zwierząt.

Nawet, jeśli produkcja i stosowanie większości najbardziej rakotwórczych substancji została zakazana mogą one nadal powodować problemy ze zdrowiem, gdyż proces nowotworowy rozwija się nawet kilkadziesiąt lat.  Niestety pracownicy różnych gałęzi przemysłu nadal nie są chronieni przed szkodliwym działaniem metali ciężkich i dioksyn.

Dlatego tak ważne jest, by dokładnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa i procedur przyjętych w miejscu pracy.  Szczególnie tam, gdzie stężenie czynników rakotwórczych może być duże.

 

Radon

Radon - bezwonny radioaktywny gaz, który powstaje w wyniku rozpadu uranu występującego w skałach, wodzie, glebie oraz w materiałach budowlanych -  jest drugą po paleniu papierosów przyczyną rozwoju raka płuca. Każdy na co dzień oddycha powietrzem ze śladową domieszką radonu. Gaz ten odpowiada za średnią roczną dawkę promieniowania wynoszącą 1,15 mSv, co stanowi prawie połowę dawki emitowanej ze wszystkich źródeł. Na otwartej przestrzeni jego stężenie jest zwykle bardzo niskie, ale w zamkniętych pomieszczeniach, szczególnie tych ze złą wentylacją, gromadzi się w większych ilościach. Najwyższe stężenia radonu spotykane są w piwnicach i na niskich kondygnacjach budynków. Z badań wynika, że gaz ten jest obecny w 90 proc. amerykańskich domów.  Najbardziej narażeni na promieniowanie emitowane przez radon są górnicy pracujący w podziemnych kopalniach. 

 

Radioaktywne cząsteczki mogą uszkadzać nabłonek dróg oddechowych i inicjować rozwój raka płuca, szczególnie zaś szkodzą osobom palącym tytoń. Istnieją też podstawy naukowe (do tej pory jeszcze niedostatecznie potwierdzone), że radon może przyczyniać się do rozwoju białaczek u dorosłych i dzieci. Połączenie palenia papierosów i promieniowania radonu stwarza o wiele większe zagrożenie rakiem płuca niż każdy z tych czynników z osobna. Jeśli osoba niepaląca mieszka w rejonie o wysokim stężeniu tego gazu, prawdopodobieństwo, że rozwinie się u niej rak płuca jest niższe niż 1:100, tymczasem palacz papierosów ma 25 razy większe ryzyko zachorowania  na ten nowotwór. Ocenia się, że ponad 10 proc. przypadków zgonów spowodowanych  rakiem płuca wśród palaczy wiąże się właśnie z wpływem radonu. Łatwo osłabić jego oddziaływanie starannie izolując fundamenty budynku, pokrywając ściany farbami, tapetami, regularnie wietrząc pomieszczenia.

 

Promieniowanie jonizujące

Stale się z nim stykamy, gdyż jego źródłem są radioizotopy pierwiastków rozpowszechnionych w przyrodzie i promieniowanie kosmiczne. Statystyczna roczna dawka promieniowania naturalnego wynosi 2,4 mSv. Uznaje się je za jeden z czynników – sprawców ewolucji,  gdyż powoduje mutacje w genach organizmów żywych, bez których nie byłoby możliwe różnicowanie się świata roślin i zwierząt. Promieniowanie jonizujące w dużych dawkach może także stać się przyczyną rozwoju nowotworu. Nie brakuje na to dowodów pochodzących z badań osób, które przeżyły wybuch bomby atomowej w Japonii, narażonych na promieniowanie podczas awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu, czy górników w kopalniach rud uranu.

Przyjmuje się, że im mniejsza dawka promieniowania jonizującego, tym niższe ryzyko zachorowania. Nie ma jednak wyznaczonej granicy, poniżej której dawka jest całkowicie bezpieczna.  Mimo to mieszkańcy rejonów położonych wysoko w górach, otrzymujący większą dawkę promieniowania kosmicznego niż mieszkańcy terenów nadmorskich, nie chorują częściej na nowotwory. Równie bezpieczni są piloci samolotów, którzy otrzymują nawet 2-3-krotnie większą dawkę promieniowania niż przedstawiciele innych zawodów.

Amerykański Narodowy Instytut Raka badał, czy na terenach sąsiadujących z obiektami przemysłu jądrowego wzrasta liczba zachorowań na raka. Badanie objęło rejony wokół 62 obiektów nuklearnych różnego typu. Analizowano umieralność spowodowaną 16 typami nowotworów, w okresie przed i po uruchomieniu reaktorów jądrowych.  Nie wykryto żadnego zagrożenia. Ryzyko zgonu z powodu raka było podobne, jak w na 292 terenach, których mieszkańcy nie sąsiadują z elektrowniami jądrowymi.

Na promieniowanie jonizujące wrażliwy jest szczególnie gruczoł tarczycy i szpik kostny. Białaczki mogą się rozwijać już po kilku latach ekspozycji, dłużej (ponad 10 lat) rozwijają się zwykle inne typy nowotworów: rak płuca, skóry, tarczycy, piersi, żołądka i szpiczak mnogi. Promieniowanie jonizujące silniej działa na dzieci niż dorosłych. Do rozwoju raka pod jego wpływem, poza wiekiem, predestynują także zmiany genetyczne, które zwiększają podatność komórek na mutacje. 

Badano także czy  promieniowanie emitowane przez urządzenia medyczne, na przykład aparaty do mammografii, nie zwiększają ryzyka rozwoju raka u kobiet poddających się badaniom przesiewowym. Okazuje się, że łączna dawka promieniowania otrzymywana podczas badań diagnostycznych jest nieduża w porównaniu z dawką emitowaną przez źródła naturalne. Podczas wykonywania tomografii komputerowej pacjent otrzymuje średnio dawkę 0,2-1 mSv, podczas badania mammograficznego 0,3 mSv. Szacuje się, że promieniowanie pochłonięte podczas badań diagnostycznych z użyciem tych urządzeń może przyczynić się do zgonu z powodu nowotworu 1-5 osób na 100 tys. uczestników badań przesiewowych i diagnostycznych.

Promieniowanie tzw. niejonizujące, którego źródłem są linie wysokiego napięcia, sprzęt elektryczny czy telefony komórkowe niesie o wiele mniej energii niż promieniowanie jonizujące ze środowiska czy diagnostycznych urządzeń medycznych. Nie ma dowodów na związek tego promieniowania ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka.

Spaliny samochodowe

W 2012 r. Międzynarodowa Agencja Badać nad Rakiem (IARC) ogłosiła, że istnieje wystarczająco dużo dowodów naukowych, by uznać spaliny silników Diesla za rakotwórcze. Długotrwałe wdychanie tych zanieczyszczeń zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuca i prawdopodobnie na raka pęcherza moczowego. Najbardziej narażeni na szkodliwy wpływ spalin są górnicy, pracownicy kolei i kierowcy ciężarówek. Według brytyjskich naukowców, o ile palenie papierosów powoduje 85 proc. przypadków raka płuca, to spaliny samochodowe u osób wolnych od nałogu tytoniowego mogą przyczyniać się do 5-7 proc. przypadków zachorowania na ten nowotwór.